anime · Japonia · japońska pop-kultura

Dzień z życia reżysera anime

96c38-tani_main

Czy fan anime może wyobrazić sobie lepszą pracę, niż bycie reżyserem filmów i seriali owego gatunku? Warto jednak zastanowić się nad wcielaniem w życie owych marzeń, bo rzeczywistość może okazać się zgoła inna od wyobrażeń!

Jak to w Azji i w pracy bywa… różowo nie jest. By nie powiedzieć, że jest dość strasznie i nieludzko. Reporterom jednego z moich ulubionych portali o tematyce azjatyckiej, Rocketnews24.com, udało się jakimś cudem dorwać jednego z przepracowanych, japońskich reżyserów i przeprowadzić z nim krótki wywiad.
Niech wypowiedzi pana Azumy Tani, który pracuje dla znanej wytwórni Dream Link Entertainment, mówią same za siebie.
Jak to jest być reżyserem anime? Opowiedz nam o typowym dniu ze swojego życia.
Praca nad anime dzieli się na dwie fazy: pisanie i animowanie. Podczas produkcji „Glass Kimen” [film o pełnym tytule „Glass Kamen Desu Ga” (“Jestem szklaną maską, i co z tego?”). Jest to pierwsza pełnometrażowa ekranizacja drugiej, najlepiej sprzedającej się mangi dla dziewcząt w całej Japonii! Wcześniej postało już kilka seriali i live action na jej bazie] wstawałem około 7:30, oglądałem jeden z moich ulubionych programów w telewizji „Ama-chan”, a potem zabierałem się do rysowania. Około godziny 10-tej ludzie zaczynają pojawiać się w biurze, więc jest ciężej skoncentrować się na pisaniu. Dlatego jest to też zwykle czas, kiedy przerzucam się na animowanie. Pojawiają się moi koledzy z zespołu i pokazują mi nad czym pracują, więc przez cały dzień ludzie zadają mi różne pytania. Daję im wskazówki, mówię, co jest dobre, a nad czym trzeba jeszcze popracować, itp. Idę na lunch około 2 po południu. Najczęściej kupuję bento w okolicznym sklepiku, albo, jeśli mam taką zachciankę, jem ramen w restauracji na rogu, niedaleko biura.
 
[przynajmniej jest z czego wybierać. Półka w sklepie z rożnorakimi bento]
Więc jesteś w biurze przez większość czasu?
Podczas pracy nad „Glas Kamen” spałem w biurze większość nocy. Jadłem kolację około 10 wieczorem – znów albo ramen albo bento – po czym ponownie zabierałem się do pracy. Szedłem spać ok. 2 w nocy.
 
Czy w ogóle wychodziłeś z biura?
Musiałem kilka razy jechać do studia nagrań, by nadzorować pracę aktorów, którzy udzielili głosów postaciom z anime. Jednak opuszczałem biuro, jechałem tam na rowerze, słuchałem przez kilka minut, udzielałem mojej aprobaty, po czym znów wracałem rowerem od biura.
[król szos]
 
Gdzie spałeś?
Mam matę tatami, na której kładłem się spać w jednej z sal konferencyjnych, brałem pluszową maskotkę jednej z postaci z „DLE” i używałem jej jako poduszki. Kiedy śpisz na podłodze, wszystko zaczyna cię swędzieć, więc nie jest to najbardziej przyjemne nocne doznanie. Zakończenie pracy nad „Glas Kamen” zajęło nam około 3 miesięcy i byłem w biurze przez większość tego czasu. Jeśli spędzisz zbyt wiele dni pod rząd w biurze, zaczynasz wariować. Dlatego też pod koniec produkcji wracałem do domu w większość dni. Jednak moja żona i dzieci już spały, gdy przychodziłem do domu w nocy i czułem się źle, budząc ich rano.
 
Jak często widujesz swoją rodzinę?
Kiedy pracowaliśmy nad “Glas Kamen” zjadłem kolację z moją rodziną raz.
Masz czas na swoje hobby?
Nie bardzo. Jednak jestem szczęściarzem, bo moim hobby jest jeżdżenie na rowerze. Więc gdy jadę do i z biura, albo do studia nagrań, mam kilka chwil, by cieszyć się jazdą na rowerze. Używam aplikacji na telefonie „Strava”, która zapisuje twoją trasę, mierzy czas, średnią prędkość itp., a potem porównuje twoje wyniki z innymi cyklistami w okolicy. Mogę z dumą powiedzieć, że jestem najszybszym rowerzystą na trasach wokoło mojego biura. Raz miałem szczęście na światłach i moja średnia prędkość wyniosła 62km/h. [Tak na marginesie, jest to prędkość większa, niż dopuszczalna dla samochodów jeżdżących po miastach!]
 
Kiedy jesteś na rowerze, myślisz o anime?
Nie, nie. Jest to czas, kiedy mogę zupełnie oczyścić swój umysł. Dosłownie nie myślę o niczym, kiedy jestem na rowerze.
Kiedy jesteś więc najbardziej kreatywny?
Po 22-drugiej ludzie wracają do domów i jestem wtedy tylko ja i jeszcze kilku innych, więc biuro staje się spokojne i jest to czas, kiedy naprawdę mogę myśleć kreatywnie. Piję również mnóstwo napoi energetycznych i żuję gumę – pomaga mi to myśleć. Raz wypiłem za dużo napoi z kofeiną i moja klatka piersiowa zaczęła boleć. Pomyślałem, że mogę dostać zawału serca, jeśli wciąż będę tak dużo tego pił, więc obecnie się ograniczam.
 
 [Azuma Tani w akcji]

 

W tym momencie jeden ze stażystów pana Tani przerwał rozmowę, opowiadając coś z przejęciem i reżyser musiał pognać na pomoc. Tak też zakończył się wywiad, potwierdzając tym samym słowa pana Tani. Nic nie jest ważniejsze niż anime!
Dzieło pana Tani można już zobaczyć w Japońskich kinach. Na nasze laptopy trafi na pewno później, ale póki co można obejrzeć zapowiedź filmu (niestety, tylko w oryginalnej wersji językowej).
 
Źródło:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com
Reklamy

9 myśli na temat “Dzień z życia reżysera anime

  1. Bardzo ciekawy post 😀 W wakacje pracowałam jako główny grafik komputerowy w biurze projektowym, więc wiele sytuacji z tego wywiadu się powtarza, niemniej jednak miałam to szczęście, by wracać do domu jeszcze za dnia i spać we własnym łóżku 😉 Z tego co wiem, praca nad każdą większą produkcją tak wygląda, bez względu na kraj, ale oczywiście muszę przyznać, że Japonia pod względem zaangażowania pracowników jest wyjątkowa (wiele o tym czytałam). Dzięki wielkie, że nadal prowadzisz tego bloga i raczysz nas, czytelników, ciekawostkami z Azji ^^ Kocham zwłaszcza posty o k-popie, ale zwykle mają wiele komentarzy i nie mam wystarczająco dużo czasu, by coś skrobnąć, jednak dziś postanowiłam coś napisać od siebie, haha 🙂 Powodzenia, trzymaj się, fighting!

    Polubienie

  2. Hej^^ Bardzo się cieszę, że wróciłaś i blog znowu żyje. Artykuł jak zawsze bardzo ciekawy. W sumie to odzywam się, ponieważ wspomniałeś o tym serwisie z newsami i pomyślałam że może masz jakieś inne do polecenia? Serwisy, blogi, najlepiej coś o kulturze i życiu codziennym w Azji (mam tu oczywiście na myśli całą, nie tylko Koreę i Japonię) bo to interesuje mnie najbardziej 😉 mogą być angielsko lub nawet niemieckojęzyczne, przynajmniej będę sobie mogła wmówić, że robię coś pożytecznego:P tak więc jeśli bu coś wpadło Ci do głowy to będę zobowiązana ^^

    Polubienie

  3. Hej ^.^
    Pytanie nie było skierowane do mnie, ale może mogę pomóc. Osobiście bardzo polecam pojechana.pl . Autorka mieszkała i pracowała w Chinach, co zostało bardzo dokładnie (i z humorem!) opisane w starszych postach. „W starszych”, ponieważ obecnie podróżuje po Azji (i nie tylko) i zdaje relacje z różnych miejsc.
    Drugim blogiem (bardziej fotoblogiem), o tematyce około chińskiej, który mogę z czystym sumieniem zareklamować jest chiny-info.pl. Autor również podróżuje po całej Azji i opisuje codzienne życie i pracę w Chinach ^.^
    (A tak w ogóle to po prawo od mojego komentarza znajduje się cała lista „skośnookich blogów” polecanych przez Waleriankę)
    Mam nadzieję, że pomogłam 🙂

    Polubienie

  4. dzięki za wyręczenie mnie z odpowiedzią! ^^
    I za dodatkowe linki też! Nie znałam tych blogów, a zapowiadają się fajnie.
    dokładnie, z prawej strony są blogi, które regulanie odwiedzam i polecam! 🙂

    Polubienie

  5. ja się nie nadaję na taki tryb pracy i życia. mi dobrze robi równowaga pomiędzy różnymi sferami życia, no i kiedy miałabym pisać posty, gdybym nie miała czasu dla siebie? 😀

    Nie ograniczaj się z komentarzami jeśli tylko masz czas i chęć coś napisać, co z tego, że jest ich więcej? Ja naprawdę wszystkie czytam i z każdego się cieszę. Tylko dzięki moim wspaniałym Czytelnikom wciąż mam motywację, by klepać w klawiaturę! ❤

    Polubienie

  6. Dziękuję za odpowiedź 😉 Tak, wiem, dziwnie to zabrzmiało, że jak jest dużo komentarzy, to mam mniejszą ochotę na komentowanie, haha 😀 Postaram się w takim razie częściej to robić, byś miała jeszcze więcej motywacji do pisania 😀 Pozdrawiam cieplutko 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s