Japonia · osobiste wynurzenia · podróże

wodne rozkosze – część I – onsen

Szczególnie w takie dnie jak ten, kiedy za oknem zimno, cimno i generalnie paskudnie, nachodzi mnie nostalgia za piękną, japońską ziemią i rozkoszami ciała, jakie potrafi owa ziemia człowiekowi zafundować. Bo czym może być coś wspanialszego niż rozgwieżdżona noc, źródełko ciurkające gdzieś nieopodal z bambusowej rynienki, ciepła woda i chłodny wiaterek owiewający twarz? Pewnie może,… Czytaj dalej wodne rozkosze – część I – onsen