koreański show-biznes · yaoi

To nie tak, jak myślisz!

Jeśli usłyszysz takie słowa z ust swojego koreańskiego lubego, którego właśnie przyłapałaś na beztroskim obściskiwaniu swojego kumpla, może znaczyć to tylko jedno: na 99% to rzeczywiście nie tak, jak myślisz. A właściwie marna szansa, byś usłyszała takie słowa z jego ust, bo nawet mu przez myśl nie przemknie, że mogłabyś nieopatrznie odczytać jego męską przyjaźń.

 [U-KISS]
Oblicze męskiej przyjaźni w Azji jest zdecydowanie inne, niż to, do jakiego przywykliśmy na naszym kontynencie. Zarówno na wschodzie jak i u nas kobiety mogą się bezkarnie przytulać, chodzić trzymając się za ręce, słać sobie buziaczki i nikt ich nie oskarży o odmienne preferencje seksualne. Panowie zaś… Jeśli nie chcą wysłuchiwać pod swoim adresem różnorodnych insynuacji, lepiej ażeby poprzestali na dziarskim poklepywaniu się po pleckach. Byle niezbyt intensywnym…
Trochę to przykre, bo nie sądzę, by panowie byli ulepieni z innej gliny. Zapewne mają taką samą potrzebę bliskości i dotyku jak kobiety. Ale jak mężczyzna przekroczy wiek lat nastu, to jakby przestał mu się należeć nieseksualny dotyk. Ojciec go za często nie przytuli, bo to niemęskie… Kumpel? Olaboga?! Toż nie są gejami, żeby mieli się obściskiwać! Jak za często tuli się do matki, to usłyszy, że jest maminsynkiem, albo jeszcze lepiej – ma pewnie kompleks Edypa. A jak zacznie się przymilać do koleżanki, to albo dostanie w mordę, albo dziewczyna zacznie oczekiwać czegoś więcej… Nie macie lekkiego życia, panowie!
Dlatego właśnie pierwszy kontakt Europejczyka/Amerykanina z kulturą wschodu, może być nieco… mylący. Na ulicach, zwłaszcza wieczorową porą, można zobaczyć podstarzałych urzędników, którzy lekko rozchwianym krokiem i z rozchełstanymi koszulami, idą dziarsko przed siebie, trzymając się za ręce. W saunach/łaźniach roznegliżowani młodzieńcy z zaciętą miną czyszczą sobie wzajemnie plecki. W telewizji pięknolicy idole obściskują się na scenie, albo grają w nieprzystojne gry, podając sobie kartkę papieru… ustami. Czyżby w Azji nie ostał się już ani jeden heteroseksualny facet?! To jak oni się rozmnażają?!
[SHINee i ich kissing game]
No więc, to nie do końca tak… W Azji niestosowne jest okazywanie sobie publicznie uczuć pomiędzy kobietą i mężczyzną, ponieważ ma to seksualny wydźwięk. Przedstawiciele tej samej płci mogą zaś nieskrępowanie rzucać się sobie w ramiona i chodzić ulicami trzymając się za ręce, gdyż wg nich nie ma to innego podtekstu, jak tylko szczera, aseksualna przyjaźń. W tym aspekcie azjatyckie kultury są dużo bardziej demokratyczne, niż nasza zachodnia cywilizacja. Przytulanie, gładzenie się po buziach i inne formy cielesnego kontaktu między mężczyznami, które możemy nie raz zobaczyć na naszych ekranach, oglądając telewizyjne programy czy koncerty koreańskich gwiazd, nie są zatem niczym zdrożnym i bynajmniej nie świadczą o odmiennych upodobaniach danego celebryty.
 [zięciowo-teściwowo-szwagrowa integracja w saunie.
Nikt nie obiecywał że to będzie łatwa przyjaźń.
Lee Min Ho w dramie „Boys Before Flowers„]
Nie jest też tak, że homoseksualizm w Azji nie istnieje. Występuje zapewne w takim samym natężeniu jak wszędzie indziej, tyle, że tolerancja wobec osób odmiennej orientacji seksualnej jest zdecydowanie inna. Wiele koreańskich babć i dziadków jest święcie przekonanych, że homoseksualizm to choroba, przyniesiona przez białych przybyszy z zachodu (więcej tutaj), a otwarte przyznanie się do bycia gejem lub lesbijką może równać się wyrzuceniem z pracy (czego doświadczył np. Hong Seok-cheon) i znalezieniem się poza marginesem społecznym. Bez wątpienia problem tolerancji wobec homoseksualizmu to jedno z wielkich zdań, przed jakimi stoi koreańskie społeczeństwo. Widać już pierwsze jaskółki zmian, ale wciąż daleko jest do poziomu, w którym geje i lesbijki mogliby bez lęku wyjść z cienia. Mieszkając w naszym pięknym, nadwiślańskim kraju, łatwo zauważyć, jak skomplikowany i długofalowy jest to proces.
Najbardziej zaskakująca jest w tym wszystkim schizofrenia, jaką możemy obserwować w koreańskiej i japońskiej pop-kulturze. Niby z jednej strony wszyscy artyści to 100% miłośnicy kobiet, ale niemal każdy występ losowego boys bandu ocieka homoseksualnymi podtekstami. Wiele gejów prowadzi przykładne życie męża i ojca, tylko po to, by sąsiedzi nie dowiedzieli się prawdy, a w tym samym czasie panie zaczytują się w mangach yaoi i z wypiekami na policzkach pędzą do kin na filmy typu „Antique Bakery” (tak na marginesie, nie dziwota, bo super film!).
[sama śmietanka koreańskich ciach i yaoistyczne wizje – to misiał być HIT!
Anitque Bakery„]
Opisywane niedawno przeze mnie przebieranki celebrytów w damskie stroje (tutaj), ponętne rozrywanie koszulek na koncertach (tutaj), seksowne zdjęcia (tutaj) oraz dwuznaczne zachowania panów na scenie, to właśnie osławiony azjatycki fanservice. Pod tym pojęciem kryją się wszystkie zachowania, które czynione są przez idoli wyłącznie ku uciesze fanów. Celebryci (albo ich agencje) doszli do słusznego wniosku, że są tym, kim są, tylko dzięki swoim fanom, więc w ramach podzięki za wsparcie i okazywaną miłość, robią dokładnie to, o czym marzą tłumy. A skoro fanki kochają yaoi, to dlaczego nie mieliby im zaserwować odrobiny live action?
[jak już, to już! Chłopaki z Super Junior się nie rozdrabniają!]
Często zainteresowani nie muszą nawet wiele robić, by stać się obiektem masowej fantazji. Czasem wystarczy przeciągłe spojrzenie, czasem niewinny uścisk, czasem jakiś opiekuńczy gest. Są też specjaliści od homoerotycznego fanservicu, którzy nie pozostawiają wiele miejsca na domysły. Z najbardziej znanych i lubianych par koreańskiego show-biznesu można wymienić: Eunhyuka i Donghae zSuper Junior (chociaż tam, to tak na dobrą sprawę każdy z każdym. Sodomia normalnie…), Joon i Mir z MBLAQ i chyba najbardziej znany, aczkolwiek już niestety nieaktualny bromans* Yunho i JaeJoonga ze starego DBSK. Swojego czasu para była tak popularna, że nawet sami chłopcy nagrali parodię własnego „związku” w jednoodcinkowej dramie „Dangerous Love” (dla zainteresowanych, machnęłam kiedyś polskie napisy do tegoż dzieła, które można ściągnąć stąd (uprzedzam ino, że mój styl tłumaczenia jest dość… swobodny ;), a samą dramę można zdobyć tutaj. Tak na marginesie, ta strona to istny ocean szczęśliwości dla wszystkich fanów DBSK :).
[gorące sceny z „Dangerous Love„]
 
Ech, łezka w oku się kręci, gdy patrzy się na te wszystkie urocze zdjęcia i filmiki YunJae (pary miewają swoje unikatowe nazwy, powstałe z połączenia imion głównych bohaterów. Ten pan, który występuje w nazwie jako pierwszy, jest tym na górze… Jeśli wiecie co mam na myśli 😉 i uświadamia sobie, że to już przeszłość. Nigdy nie byłam miłośniczką paringu (czyli zestawiania idol w bardziej lub mniej prawdopodobne męsko-męskie pary), ale ta dwójka wyraźnie się lubiła (bez podtekstów) i miło było popatrzeć na to, jak o siebie dbali i jak się wspierali. Ech… No cóż, pozostaje tylko mieć nadzieję na szczęśliwe zakończenie rodem z koreańskich dram i wzruszające połączenie kochanków któregoś dnia 😉
[JaeJong i Yunho]
 
Nieodzowną częścią paringu jest radosna i rozkoszna twórczość fanów. Fanki bynajmniej nie ograniczają się do snucia ekscytujących fantazji z udziałem swojej ulubionej pary, ale przelewają swoje pomysły na papier. Ileż jest fanficów (fanowskie opowiadania o idolach), fanartów (dzieł sztuki plastycznej), fanowskich filmów na YouTube, i innych przejawów kreatywnych porywów, tego nawet sam wujek Google nie zliczy!
Cóż takiego pociągającego jest w widoku/wizji dwóch przystojnych chłopców, zatopionych we własnych objęciach? Dokładniej zajmowałam się tym tematem przy okazji artykułu o yaoi, do lektury którego serdecznie zapraszam (tutaj), ale w dużym skrócie sprawa wygląda następująco:
  1. skoro hipotetyczna ja-fanka, nie mogę mieć na wyłączność mojego bożyszcze i szlag by mnie trafił, gdybym zobaczyła go w objęciach innej (o randkowaniu gwiazd tutaj), a jednak by uczynić moje fantazje bardziej realnymi, przydałoby mi się zobaczyć rzeczonego bożyszcze w romantycznej sytuacji – niech to już będzie facet. Serce mniej boli,
  2. dwóch przystojnych panów jest lepszych niż jeden,
  3. zawsze mogę sobie wyobrazić, że ten drugi przystojny pan to moje męskie alter ego, więc mogłabym pozabawiać się z moim bożyszcze, bez uczucia wstydu i lęku, że nie wypada, bo jestem kobietą i inne bla bla…
  
[DBSK]
Jak długo całe te bromanse i inne paringi pozostają w strefie fantazji i udawania, fanki są wniebowzięte. Jeśli jednak pojawia się choćby nikły cień podejrzeń, że czyjaś męska przyjaźń jest czymś więcej niż tylko niewinną przyjaźnią, sprawa nabiera zupełnie innego wymiaru.
Raz po raz pojawiają się plotki o rzekomych homoseksualnych romansach celebrytów i wtedy sami zainteresowani, jak i ich agencje, robią wszystko, by sprostować i wyciszyć podobne rewelacje. Tak jak Hong Seok-cheon nieomal wyleciał z hukiem ze swojej stacji za przyznanie się do bycia gejem, podobny los może spotkać nieheteroseksualnych idoli. Największy koreański portal Naver, który pełni tam rolę naszego poczciwca Google, jest niemal natychmiast przeczesywany przez show-biznesowe giganty i wszelkie nieodpowiednie newsy zostają usunięte. Sami celebryci występując w telewizyjnych programach albo wprost odżegnują się od takich romansów, albo w inny sposób udowadniają swoją 100% męskość (jakby gej nie był facetem…). Doskonałym przykładem jest tutaj Soohyun z U-KISS i jego wyrywne stwierdzenie, że lubi oglądać porno (więcej tutaj).
[Soohyun, niby taki niewinny ;)]
Tyle moich wywodów na dziś. A jak Wy zapatrujcie się na sprawę paringów i fanservicu z podtekstem? Mi właściwie nie przeszkadza, pod warunkiem, że nie jest zbyt nachalny i dosłowny. Mistrzowie bromansów: Super Junior, czasem pokazują jak dla mnie zbyt wiele, ale i tak koreańskie męskie romansiki to jest przedszkole w porównaniu z tym, co się wyrabia na koncertach japońskich zespołów rockowych! Że tam jeszcze prokuratura nie wpadła za deprawowanie młodzieży… Pfiu!
Zainteresowanych tematem odsyłam do świetnego artykułu na blogu SkośnoocyFlower Boys.

* bromans (z ang. bromance) to połączenie słów bro(ther) i romance. Pojęcie zostało stworzone przez Brody’ego Jennerai pojawiło się w tytule jego show w MTV „showBromance”. Słowo oznacza intensywną i skomplikowaną przyjaźń heteroseksualnych mężczyzn. Nie da się jednak nie zauważyć prowokacyjnej natury neologizmu, bo skoro użyto słowa „romans”, dwuznaczny fuzelek takiego związku pozostaje…
Reklamy

27 myśli na temat “To nie tak, jak myślisz!

  1. Nie ma niczego lepszego od bromansu~~~ ㅋㅋㅋㅋ szczegolnie w wykonaniu Azjatow ㅎㅎㅎㅎ Jak dla mnie najlepszy jest ten w wykonaniu U-KISS. Az usmiech sam sie pojawia na buzi jak czlowiek na nich patrzy ㅋㅋㅋㅋ
    Mary

    Polubienie

  2. Hej. Ciekawy post, ujęłaś wszystko zgrabnie i w ciekawy sposób 🙂 Osobiście uwielbiam paringi u SuJu 🙂 Zupełnie mi to nie przeszkadza że się miziają, przytulają, a zasada czym więcej tym lepiej jest tu jak najbardziej na miejscu 🙂

    Co do sławetnych „opowiadań” również zgłębiam ten temat na bieżąco i muszę przyznać że niektóre dziewczyny mają dobrą rękę do pisania, jak ktoś ma ochotę poczytać: http://www.asianfanfics.com/story/view/189627/1/inhibited-angst-kyuwon-oneshot-superjunior-wonkyu
    Pozdro 🙂

    Polubienie

  3. Bromance rządzi, bez tego nie byłoby tyle zabawy :))) Przyznaje to jest takie urocze i inne od tego co nam oferuje nasz showbiznes. Fanservis dla fanek przynosi jak najbardziej oczekiwany skutek. Bo ja słaba niewiasta, Super Junior nie słucham za to wszelkie ich igraszki na scenie z miła chęcią oglądam. Jak nie tak to inaczej ale trzeba im przyznać, że przyciągają moją uwagę 😉 Ale ja nie jestem do końca standardową fanką a moje yaoistyczne oko cieszą naprawdę drobnostki nie koniecznie aż tak daleko posunięte jak to ma miejsce w Super Junior.
    Mnie nieustająco będzie fascynować ten paradoks, z jednej strony piętnowania związków homoseksualnych a z drugiej ta bliskość pomiędzy osobami jednej płci, która jest kulturowo akceptowana.

    Polubienie

  4. szczerze mówiąc to mam co do tego mieszane uczucia, jak wiesz nie jestem fanką yaoi (chociaż z Waszego polecenia obejrzałam Antique Bakery i bardzo mi się podobało) dlatego mnie to po prostu nie kręci, mam tu na myśli głównie te zbyt oczywiste zachowania, których niekwestionowanym mistrzem jest jak dla mnie chyba Heechul z SuJu – całował się na scenie chyba z większością chłopaków z zespołu przez co (już chyba gdzieś tu wcześniej wspominałam) jest chyba jednym z celebrytów najczęściej posądzanych o homoseksualizm, chociaż z tego co gdzieś czytałam to koreański fanservice o konotacjach homoseksualnych to mały pikuś w porównaniu do tego japońskiego…
    Dlatego krótko mówiąc o wiele bardziej lubię jak błysną gdzieś gołą piersią tudzież ładnymi pleckami… byle nie za dużo, bo od nadmiaru słodyczy można się pochorować 😉

    Jeśli chodzi o kwestię dotykania się między przyjaciółmi to zupełnie mi to nie przeszkadza, nawet jak zaczęłam zagłębiać się w ten lśniący światek to początkowe zdziwienie bardzo szybko mi minęło, sprawa jest prosta – jak kogoś lubisz to dlaczego nie możesz mu tego okazać? dotyk jest najprostszą formą wyrazu uczuć i szczerze mówiąc to dzięki temu można wyłapać, czy członkowie zespołu są naprawdę ze sobą zgrani a nie są tylko zbiorem jakiś ludzi, którzy akurat ze sobą pracują

    Dziękuję za uwagę 🙂

    Polubienie

  5. Nachodzi mnie pewna myśl…czy fakt że w Korei nadal nie dostrzega się ( lub nie chce się dostrzegać ) istnienia homoseksualizmu nie sprawia, że wszelakie sposoby okazywania sobie uczuć ze strony męsko-męskiej są dobrze przyjmowane??
    Skoro w świadomości narodowej nie ma takiego zjawiska nie ma tez i podtekstów…a fanservis… nie będę się oburzała i rzucała gromów 🙂 niektóre są naprawdę prześmieszne, niestety zdarzają sie też takie na których widok aż odwracam wzrok.

    Polubienie

  6. Sama nie wiem.. chyba zbyt mocno jest we mnie zakorzeniona ta myśl, że faceci wobec siebie powinni być oszczędni w gestach. Szczerze to w jakiś sposób nawet mnie drażni, to że skośnookie przystojniaki się tak do siebie tulą.
    Dzisiaj np. oglądałam parodię jakieś dramy, gdzie T.O.P namiętnie obcałowywał się z G-Dragonem- dla mojego wąskiego europejskiego umysłu istny koszmar, nie mogłam patrzeć, tylko jakoś odruchowo odwróciłam głowę i czym prędzej wyłączyłam.

    Pewnie gdybym była Koreanką kompletnie by mi to nie przeszkadzało i nie widziałabym w tym nic niewłaściwego.

    Polubienie

  7. Udało mi się jakoś dobrnąć do końca artykułu – ale to tylko dlatego, że temat mi nie odpowiadał (lekko mówiąc 😉 Sam styl pisania, jak zwykle, świetny! Proponuję teraz to samo w temacie pań, choć tu pewnie za bardzo by nie było o czym pisać… Girlsbandy raczej ograniczają się do Aegyo jako fanservice… Szkoda, bo marzyłoby mi się coś ala „Heavy Rotation” od AKB48 ^^

    Polubienie

  8. woooow! Jestem pod wrażeniem poświęcenia! Moja pisanina tegoż nie godna 😉
    Ale na otarcie łez powiem, że szykuję artykuł właśnie o AKB48, bo mnie mocno ten „girls band” (jeśli można je jeszcze tak nazwać) zafascynował! @__@

    Polubienie

  9. Już kiedyś o tym czytałam. I mi osobiście się wydaje ,że takie kontakty pomiędzy koreańskimi mężczyznami tak jaby nadają ich przyjaźni głębszej i solidniejszej więzi ,chociaż gdy pierwszy raz coś takiego zobaczyłam to troche mnie to zaszokowało ,ale miło sobie na to popatrzeć.
    A tak na marginesie to z jakieś 2 lata temu uwielbiałam słuchać AKB48 ,ale po tym jak odeszły te starsze dziewczyny np. Maeda Atsuko to jakoś się tak smutno zrobiło.I to właśnie ich piosenka „Maybe” był pierwszą japońską piosenką jaką słyszałam.:P Obecnie to nie to co kiedyś.:,< A szkoda...[*]

    Polubienie

  10. Jak dla mnie to ciekawe ale nieco można by się pogubić. Nie chciałabym żeby „mój” idol się obściskiwał z innym – wiem to niedorzeczne ale jestem raczej zwolenniczką kobieta-mężczyzna ale bez wylewności na ulicy, rączki spoko ale buzi = feee!. I nie chciałabym żeby idol miał więcej partnerów/erek niż 1 XD = Mono rządzi *,*

    Polubienie

  11. Yaoi mówimy stanowcze „nie” xD
    Paringów również nie zdzierżę. Wręcz nienawidzę, jak fanki sobie czyjąś historię życia dopowiadają xD No Dżizas, to tak, jakby ktoś sobie z Was i Waszej przyjaciółki partnerki seksualne robił xDD (w takim razie jestem pełnoetatową lesbijką xD). Nie wiem, mnie by się z wielkim trudem takiego fanfica czytało XD
    Właśnie, co do fanficów… Lubię, ale to tylko dlatego, bo mam niezłą zwałę z fanek, które piszą te historyjki xDDD No Boże święty, przy niektórych fanficach na serio idzie mindfucka dotać xDDD Aż mam ochotę wykrzyczeć: „DZIEWCZYNO, CO TY ĆPIESZ?” xD
    Fanservice – nie jara mnie to. Chyba mam zakorzenioną niezłą znieczulicę, bo mi te całe obściskiwanie koło nosa lata i wiem, że to tylko wyreżyserowany pokaz dla napalonych fanek.

    Btw, bloga podczytuję od dawna, ale chyba serio wezmę się za komentowanie – zbyt dużo ciekawych tematów, żebym odpuściła xDDD

    Polubienie

  12. Nic dodać, nic ując – nas po prostu kręci bromance oraz niewinne uczucie między pewnymi panami^^
    A co do ff, oglądałam kiedyś taki filmik z SuJu, pochodził chyba z konferencji podgrupy K.R.Y, bo zauważyłam tylko tych trzech członków. Prezenterka zapytała się Yesong'a, czy czyta ff napisane przez fanki. Ten odparł, że tak. Na to pani prezenterka zapytała się ponownie, czy czyta te, dotyczące jego i Ryewooka, czy też ff oparte na znajomości przyjaciół z zespołu. Ten moment pamiętam doskonale – Yesung się zaśmiał i wkurzony zapytał dlaczego ludzie wymyślają tego typu historie, skoro w koreańskim biznesie jest tyle pięknych kobiet. Tego momentu nie zapomnę, bo dał mi dużo do myślenia. Masz rację – z jednej strony gwiazdy męskie kreują się na najlepszych przyjaciół i dają duże pole do domysłów, a z drugiej, kiedy ktoś wspomni im o tym tak centralnie, pojawia się coś w rodzaju bulwersu oraz niezrozumienia. To jest dziwne, ale jakże przyjemne ^^

    Polubienie

  13. Mam praktycznie takie samo spojrzenie na sprawę – bromance jest ok,ale wszystko z umiarem. Ja się już chyba nie jaram takimi rzeczami,zresztą chyba nigdy się nie jarałam. Fajnie się ogląda taką ciepłą,męską przyjaźń,ale z drugiej strony ciągle nie mogę pozbyć się myślenia w stylu : ale czy oni na pewno są szczęśliwi,zadowoleni z życia ? Czy nie chcieliby rzucić tego wszystkiego w diabły i zacząć prowadzić normalne życie czyli móc się spotykać z dziewczynami i nie zostać za to znienawidzonymi ? Naprawdę chciałabym,żeby pod tym względem to wyglądało bardziej normalnie i nawet jeśli uwielbiam jakiegoś idola to nie dostaję przysłowiowej szajby,bo on się z kimś spotyka i tym kimś nie jestem ja ! Wytępić wszystkie psychofanki,albo chociaż wysłać je na jakiś kurs,terapię,nie wiem co . Żeby to jeszcze dotyczyło wyłącznie nastolatek … Czasami aż się ma ochotę powiedzieć – takie stare,a takie głupie :/ Ale podsumowując,bo trochę już odbiegłam od tematu – ciężko jest być celebrytą w Korei – no bo z kobietami nie można,z facetami tym bardziej nie,pozostaje tylko obściskiwanie się z kolegami z zespołu.

    Polubienie

  14. Hmm, yaoi poznałam całkiem niedawno, właśnie przez ficki. Z początku mnie to odrzucało, ale jakoś tak jeden fick z paringiej DooSeob z Beast się spodobał i sięgnęłam po inne. Co prawda ja preferuję paringi SHINee, 2MIN I JongKey więcz uwielbiam i sama zabrałam się za pisanie ficków. Dlaczego? Bo to takie inne. Wiem, że w rzeczywstości nie są gejami, nie miałabym nic przeciwko, aby spotykali się z dziewczynami, ale te historie tworzone przez fanów mają w sobie jakąś magię (Chociaż nie wszystkie). Przyjemnie jest poczytać o delikatnej miłości między Minho a Taeminem, bo to takie słodkie. Fanservice kocham. 😉
    Tyśka^^

    Polubienie

  15. Anitque Bakery – całkiem fajny film. Chyba jedyny koreański, którego nie przewinęłam~

    Nawet nie wiedziałam, że EunHae takie popularne jest XD Dziękuję za oświecenie mnie. Cały czas myślałam, że HanChul lub Kyumin… O.O

    Polubienie

  16. Bardzo ciekawy artykuł, dotyka bowiem zadziwiającego zjawiska kulturowego- bardzo silnie promuje się homoerotyzm w skrajnie homofobicznym kraju. Kiedy przeglądam sieć odnoszę wrażenie, że większość Koreańczyków cierpi na jakąś dziwną schizofrenię- panie uwielbiają yaoi, paringi, a fanfiction to czasami nic innego jak ostre homoseksualne porno- a jednocześnie są homofobkami, bo chyba zabiłyby każdego kto upiera się,że dany idol jest w rzeczywistości gejem a nie tylko udaje dla ich przyjemności, z kolei sami bohaterowie- śliczni młodzieńcy- z zadziwiającą radością i przyjemnością oddają się temu tzw. Fan serwisowi (np. wspomniani przez autorkę artykułu Kim Jaejoong i Yunho – wprost uwielbiali stwarzać pozory, że coś między nimi jest na rzeczy) ale gdy tylko pojawia się najmniejsza wątpliwość co do ich orientacji to zaraz udowadniają prędko, że są nie 100% lecz 1000% hetero, a geje to przecież obleśni zboczeńcy których koniecznie trzeba wyśmiać.
    Zresztą trudno się dziwić tym ostatnim- kto ma choć trochę oleju w głowie i instynktu samozachowawczego dobrze wie, że ujawnienie prawdy o sobie oznaczałoby klęskę- śmierć w mediach, ośmieszenie, potępienie, ostracyzm, hańbę dla całej rodziny itd. Myślę, że wśród tych słodkich chłoptasiów jest cała masa gejów którzy będą grać swoją grę do końca życia- będzie dziewczyna, potem żona i dzieci, może i kochanki – wszystko jak trzeba- po prostu nie mają wyboru..Myślę, że nawet słynne niewolnicze kontrakty które piękni idole podpisują z wielkimi wytwórniami o tym nie wspominają – to zbyt oczywiste dla każdego..
    Pamiętam jak oglądałam reportaż z kręcenia znanego filmu „King and the Clown” i tam jest scena gdy starszy aktor grający króla całuje ślicznego Lee Joon-Ki, po czym zaraz po tym ujęciu owy aktor natychmiast demonstracyjnie wyciera mocno chusteczką usta- jakby biedak miał od niewinnego przytknięcia ust zarazić się dżumą – cała ekipa filmowa traktuje to zachowanie naturalnie, bo w Korei oficjalnie jest 0% tolerancji dla odmienności.
    I dlatego zadziwia mnie to o czym pisałam na początku- ten fenomen uwielbienia homoseksualizmu w różnych postaciach (erotyka, czy też samo romantyczne uczucie itp.)przez homofobów. Czasami przybiera to wręcz komiczną formę, np. drama Life is beautiful, gdzie bohaterami jest para gejów Tae Sub i Kyung Soo. Tworzy się tu pewną fikcję, że niby w Korei jest jednak miejsce dla gejów i choć nie bez problemów, to jednak mogą sobie żyć szczęśliwie- wszystko pięknie, tylko dlaczego owi geje tak dziwnie się zachowują (mega sztucznie)? Niby zakochani, ale ich uczucie objawia się głównie tym, że się czasami po plecach poklepią i miło pogawędzą niczym dwie pensjonareczki i w ogóle wolą mieszkać (i sypiać) osobno..
    Dla mnie to temat rzeka, ale nie będę się za bardzo rozpisywać, wystarczy. Pozdrawiam Ewa

    Polubienie

  17. nie mam nic przeciwko paringom jednak czasami co za duzo to nie zdorow np nie poodbał mi się pocałunek sungjonga i seunyolaw parodii troublemaker i inne takie dziwne obrazki z innymi zespołami

    Polubienie

  18. Jestem yaoistką ale jeszcze raczej normalną.Lubie sobie poczytać czy też pooglądać oraz te całe paringi.Dobrze mam jeszcze z tym, że nie myle fikcji z prawdą i wiem, że to zwykły wymysły innych i moja wyobraźnia.Jeśli chodzi o to założenie z tym,że skoro nie mogę ja go mieć to może go mieć inny facet itp. To nie zgadzam się.Nie wiem czy dobrze by mi było z tym gdyby sie okazało, że jak to się mówi mój bias woli mężczyzne.Co prawda nie mam nic do homoseksualistów i jak najbardziej ich wspieram w tym pełnym homofobstwa świecie.Jeśli by okazało się że któryś jest gejem to nie zmieniłabym nastawienia do niego.Gej, lesbijka.Też człowiek prawda? A jeśli chodzi o to, że oglądam porno wiec jestem mężczyzną to jest to moim zdaniem żałosne.Szkoda jednak, że w europie nie może być chociaż troche jak w Korei.Tzn, że faceci mogą otwarcie się przytulić nie zostają posądzeni o bycie gejami, a tak jak jest teraz, że za samo założenie rurek jesteś zrównany z ziemią i wyzwany od pedałów.Co do artykułu to stwierdzam, że jest bardzo ciekawy i to temat był strzałem w dziesiątke.

    Pandaa~

    Polubienie

  19. Jestem zboczona bardzo zboczona. Zaczęło się u mnie od gier, potem zwykłe porno, potem hentai, a teraz yaoi. I w tym momencie czuję się dumna z tego, że jestem kobietą. Ja podczas yaoi się podniecam jak facet przy zwykłym/lesbijskim porno (mówimy o gościu, co jest hetero) i przynajmniej jak wołają mnie na obiad po półtorej godzinie czytania ostrych fanficków/oglądania zwykłego gejporno/dram yaoi/różnych innych rzeczy z dwoma facetami (jeśli jest to mój ulubiony paring jak np. 2min, JongKey, HunHan, BaekRen, BangLo i wiele innych), nie schodzę na owy obiad z namiotem. Nie wyobrażam sobie, że to ja tam jestem ani nic (choć racja – dwóch Azjatów to nie jeden), tylko po prostu oglądam i zacieszam ❤

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s